Internet 2k6. Powrót boomu
9 lutego 2006 r.
Warszawa, Budynek Agory, ul. Czerska 8/10

   

Internet 2k6. Powrót boomu
Internet Standard
9 lutego 2006 r., Warszawa, Budynek Agory, ul. Czerska 8/10
Przyszłość nadeszła (Godzina 17:02)
W wystąpieniu Łukasza Wejcherta wraca temat dysproporcji między zasięgiem innych mediów a wydatkami na reklamę. Na przykład do prasy w przeliczeniu na gospodarstwo domowe trafia 674 USD, zaś do internetu 145 USD.

Szczególnie dysproporcja uderza w najatrakcyjniejszej grupie docelowej czyli osób w wieku do 49 lat.

Łukasz Wejchert stawia tezę: Będzie super!

 

Strony WWW w dobie szerokiego pasma (Godzina 16:21)
Według Olgierda Cygana, IAB, strony mogą wreszcie być dopracowane!
koniec liczenia, ile waży klawisz - ma być miły dla oka.

 

Każdy chce być telewizją (Godzina 15:37)
Nowe pokolenie nie chce konsumować mediów w izolacji. Michał Brański określa je "pokoleniem piwo". Nie wyraża się o nim pochlebnie - to raczej pokolenie bardzo powierzchowne. W każdym razie jego przedstawiciele chcą się dzielić, też multimediami. Chodzi o to, by było fajnie. Preferują przekazy skrótowe, obrazki, krótkie cytaty.

Zdnaiem Brańskiego to nie jest pokolenie, które będzie wchodzić na stronę główną portali. Na potrzeby takiego pokolnia trzeba się przygotować.

"Tradycyjna" telewizja nie zginie, bo telewizję można oglądać w salonie a nie przy biurku". Programy na żądanie są fajne, ale programy o określonej godzinie porządkują czas, nadają rytm.


 

Ćwiczenie intelektualne (Godzina 15:08)
Artur Banach pyta retorycznie: czy przed jakimkolwiek większym zakupem offline nie szukali Państwo informacji o tym produkcie czy usłudze w wyszukiwarce?

Ocenia, że udział reklamy w wyszukiwarkach w 2005 roku był około 10%.
- "Niestety większość przedsiębiorców nie chce się bawić w internet!".

Rzadko mówi się o efekcie brandingowym obecności w wyszukiwarkach. Artur Banach nie omieszkał.

 

40% nie będzie (Godzina 14:55)
W prezentacji Gwidona Humeniuk pojawia się pytanie: kto będzie szacował wielkość rynku relkmy interntowej. Obawam się, że tego nie wie nikt. Oczywiście naturalni kandydaci to IAB lub PBI, niektórzy wspominają o Expert Monitor. IAB przygotowuje raport na marzec. Nie wiadomo, czy pojawią się w nim torty reklamowe. Wielkość kawałków budzi spore emocje.

Przyszłość według CR MEdia to rich media i streaming, z naciskiem na streaming.

Gwidon Humeniuk, nie przewiduje żeby w Polsce, na wzór USA, udział reklamy w wyszukiwarkach był kiedykolwiek 40%. Powód: słabszy niż w Ameryce udział MSP.

 

O reklamie niekonwencjonalnej (Godzina 13:52)
Adam Wysocki, Interactive Marketing Partner, o reklamie niekonwencjonalnej. To użytkownik wybiera, czemu zechce poświęcić uwagę i nikt go nie zmusi do oglądania tego, na co nie ma ochoty.

Można wygrać użytkowników dzięki marketingowi wirusowemu, kiedy użytkownicy sami się zarażają. Ale: wszystko co było kiedyś nowe i nietypowe, jak doklejki do maili, przestało działać. Miarkumy się: nie przestało, ale nie jest tak skuteczne, jak chcieliby markterzy. Reklama w grach też nie wystarcza. Pomysł musi być super, żeby komukolwiek chciało się słać dalej reklamę. Na przykład upiększanie Mona Lisy dzięki uprzejmości firmy kosmetycznej, która udostępnia wszelkie swoje akcesoria i kosmetyki. Oczywiście wirtualnie.

 

Mix mediów. Nie tylko internet (Godzina 13:09)
Zdanie pojawia się jak bumerang: będziemy szukać klienta tam, gdzie on jest. Teraz w ustach prelegentów agencji Hypermedia: Sławomira Stępniewskiego i Tomasza Suchety.

Nowe usługi komunikacyjne powstają "pod" szybki internet. Przyszłościowe: domowe centra rozrywki.

Kanał niedługo będzie rzeczą wtórną - użytkownikom będzie chodziło o to, żeby otrzymać to, co chcą tu i teraz. I to w dobrej jakości. I dobrane dokładnie do ich potrzeb, czyli spersonalizowane.

Wystąpienie HYPERmedia, w odróżnieniu do poprzednich prezentacji ma zdecydowany rys futurystyczny. Raczej mowa jest o tym, jak będzie, niż jak jest. W Polsce może za kilkanaście lat, choć budowanie trendów to zadanie większości obecnych na sali uczestników konferencji.

Złamany dotychczasowy model marketingowy

Procter&Gamble, James Strengel "Tradycyjny model marketingowy (...) stał się zbędny".

Wiadomo jedno: internet już nie jest nowym medium. Pytanie, czy jest już tradycyjnym. Pewnie odpowiedź zależy od pokolenia. Tego młodszego nie zmusimy do czytanie prasy. A straszego do internetu.

 

Najważniejsze pytanie dnia! (Godzina 12:08)
Pojawiło się już w drugiej prezentacji: Co jest dziś na obiad?
Idziemy sprawdzić.

 

Inwestować za granicą? (Godzina 11:51)
Tomasz Cisek, Ad.net. "Ad.net jest duży, jest lubiany. Wiemy, jak robić biznes, więc postanowiliśmy wyjść do krajów sąsiednich". Polska na Zachodzie to białe niedźwiedzie - za małe pieniądze.

A na Wschodzie są problemy. Mimo to, już w rok po powstania Ad.netu, firma zdecydowała się na ekspansję. Litwa, Łotwa doczekała się oddziału Ad.netu już w 2001 roku. Potem długo nic, przez pękniętą bańkę. W 2005 roku Estonia.

Estonia: wireless jest w każdej kafejce, penetracja bliska 60%, a rynek reklamy internetowej praktycznie nie istnieje! Nic tylko inwestować, choć to podobno bardzo hermetyczny kraj. Wsobny.

Północ jest bardziej nastawiona na prasę.
Południe jest bardzie telewizyjne i internetowe.
A tam gdzie konsument, tam powinien być reklamodawca.

 

Gemius dzieli internautów (Godzina 11:37)
Eliza Bujanowska: najwięcej jest pragmatyków (wykorzystują internet w pracy), laików i gaduł.
Najmniej jest odkrywców i maniaków (Tomasz Jażdzyński właśnie dowiedział się, że należy do tej ostatniej grupy. Pewnie, gdyby wszystkich na sali przepytać, okazałoby się, że siedzę otoczona maniakami).
Największa przepaść dzieli pragmatyków i rozrywkowych.

Gaduł jest najwięcej w grupie poniżej 25 roku życia.

Jak tę wiedzę wykorzystać? - proponuję zajrzeć do pełnej prezentacji.

 

Spółki internetowe na giełdę? (Godzina 10:49)
Tomasz Jażdzyński, teraz w Bankierze.pl. Spółek na giełdzie - mniej lub bardziej internetowych - jest już 13. Obok jasnych korzyści z wejścia na giełdę są też efekty "piarowe" i zwiększenie wiarygodności.

2000 rok dla Interii to początek wchodzenia na giełdę: obok znalezienia środków na inwestycje, szybko uzyskała efekt "piarowy" co Tomasz Jażdzyński obrazuje wykresami z badań NetTrack.

Zapowiada się ciekawa prezenatacja: wyniki finansowe za 2005 rok dla wszystkich internetowych spółek. Mimo, iż nie wszystkie spółki jeszcze je opublikowały(!). Nic więcej nie napiszę, bo odpowiedzialność mnie przytłacza.

 

Świat według Google (Godzina 10:22)
Michał Lorenc z Google. Nie można filmować tej prezentacji. Tylko tej.

Jego nowi koledzy w biurze: Artur - krakowiak z Onetu i Adam, warszawiak z Ad.netu. Podobno non-stop dyskutują. Wreszcie jest śmiesznie, bo przez pierwsze tygodnie Michał Lorenc bardzo się nudził w samotności.

Świat wg Google składa się z trzech elementów: użytkowników, wydawców i reklamodawców, przy czym użytkownicy są najważniejsi. Są wszędzie. Coraz trudniej do nich dotrzeć.

Reklamodawcy nie mogą liczyć na to, że jednym spotem w TV dotrą do wszystkich odbiorców megahitów, takich jak serial "Przyjaciele".

To, co rzuca się w oczy, to dysproporcja między nakładami na reklamę internetową (w USA ok 3,4%) a konsumpcją mediów. Proporcje muszą się zmienić.

Nie dowiemy się, jaki procent trafia do wyszukiwark (wg wykresu najmniej w bogatych krajach w Europie to 12%, w USA około 43%). Polska jest w ogonie, albo nakłady na wyszukiwarki są niedoszacowane. I jeszcze jedna, drobna uwaga: szkoda, że prelegent nie podaje źródeł, na bazie których powstały prezentowane wykresy.

Jeden z głównych postulatów Lorenca: mniej mówić jako branża o wydatkach na reklamę, więcej o inwestycjach. W domyśle: zwrócą się. Drugi: każde pytanie w wyszukiwarce to potencjalny klient.

Google w Polsce to "mały Googlette". Podobno jest już czwarta osoba w warszawskim biurze.

***

Już wiemy, kto jest ową czwartą osobą: to Rafał Kieli.

 

Start! (Godzina 09:57)
Czy byli Państwo kiedykolwiek na konferencji, która rozpoczęła się o czasie? Może zdarzyła się taka jedna czy druga, ale doświadczenie uczy, że nieczęsto.

Prezentacja Benity Jakubowskiej: "Internautka oczywiście wchodzi na Gazeta.pl" ;) Ciekawe ile razy w czasie kolejnych prezentacji usłyszymy takie niewinne, analogiczne oświadczenia.

Benita Jakubowska z Gazeta.pl omawia tzw. targetowane behawioralne. Klient Auto Plaza (z końca roku) nie był przekonany do reklamy w internecie. - "Zakończyła się pełnym sukcesem". Więcej w materiałach.

Przyszłością są multimedia - pewnie to też usłyszymy kilkakrotnie.

Jak portal może zostać partnerem?

Gazeta.pl pozyskała Lenovo na sponsora serwisu. Chodziło przede wszystkim o efekt brandingowy. Kto lubi nachalne reklamy? Niewielu. Jeden z pomysłów na przyszłość to właśnie sponsoring serwisów. Lipton sponsorował przewodnik po parkach. Bardzo nieagresywny pomysł.

Bez przymusu

Krzyżyk przy najlepszej nawet reklamie jest absolutnie konieczny - podkreśla Benita.

Jedyne ograniczenie dla reklam online ...
... to dobry pomysł. "Nie można zanudzić internautę".

 


Patronat branżowy:
Partnerzy:


   

Patron medialny: